Site Loader

Lubicie obdarowywać bliskich książkami? Ja bardzo, dlatego z okazji Dnia Ojca poszukuje książek, które podkreślą tę piękną relację między moją córką, a moim mężem. Niedługo pokażę Wam nasz wybór z zeszłego roku, a tymczasem propozycja, która zagościła u nas jakiś czas temu, zupełnie bez okazji, ale z dwóch powodów. Polowałam na nią w zeszłoroczny Dzień Taty, ale jak wiecie już, na początku czerwca wszystkie pozycje ze słowem „tata” wyprzedają się z zawrotnym tempie. Podobnie jest zresztą w przypadku Dnia Matki. Tato, zdobądź dla mnie księżyc miałam zatem na liście, bo urzekły mnie ilustracje, które są malowane przez samego autora Erica Carla i od razu mam wrażenie, że oglądając tę książkę, obcujemy z dziełem sztuki. A lubię dbać o to, by pozycje, które pokazuje córce, były także piękne i jednocześnie w tym pięknie różnorodne.

Gdy Aniela miała półtora roku, pokazaliśmy jej wieczorem księżyc na niebie i zaczęła się fascynacja, która trwa do dziś. Od ponad pół roku poszukiwanie z tatą księżyca po zmroku, który się zmienia, rośnie, maleje, „wędruje” między chmurami jest elementem codziennej wieczornej rutyny.

 

 

Uwielbiam tę część macierzyństwa, kiedy dzieci rozbudzają w nas zachwyt – swoim zachwytem nad przyrodą, czy zjawiskami, które nam już spowszedniały. Mam wrażenie, że to ogromnie nas dorosłych rozwija, uwrażliwia na piękno tego, co nas otacza i pozwala odkrywać i doceniać świat na nowo.

Tato, zdobądź dla mnie księżyc musiał więc zagościć w naszej biblioteczce, zwłaszcza w momentach kiedy księżyc znajduje się nad dachem domu i nie sposób go zobaczyć. Jeszcze raz muszę podkreślić, że ilustracje są naprawdę wyjątkowe, niebanalne, barwne mimo, iż cała książka utrzymana jest w „nocnej” tonacji.

 

 

W książce nie ma wiele tekstu, ale jest w nim zawarta niezwykła opowieść, w której zafascynowana księżycem dziewczynka, prosi o niego swojego tatę, który to marzenie spełnia. Dla nas to oczywiście metafora, która pokazuje, że tata jest w stanie podjąć największe wyzwanie dla swojego dziecka, aby spełnić jego marzenia.

Pozycja posiada ciekawą konstrukcję, rozkładane dodatkowe strony, które świetnie korespondują z ilustracjami i tekstem, dzięki czemu ciekawość malucha rośnie podczas czytania jeszcze bardziej. Ponadto, jest niewielkiego formatu, kartonowa i zaokrąglonymi rogami. Myślę, sprawdzi się już u dzieci półtorarocznych, dwuletnich, a nawet starszych, ponieważ dzięki ilustracjom może stanowić także wstęp do rozmowy o fazach księżyca.

 

 

 Książkę można znaleźć również w języku angielskim. Dajcie znać w komentarzach, jak Wam się podoba i jakie są Waszym zdaniem najpiękniejsze pozycje Erica Carle’a.

Autor: Eric Carle

Ilustracje: Eric Carle

Wydawnictwo: Tatarak

Sylwia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

https://www.instagram.com/conatomamy/