Site Loader

Dzisiaj mam dla Was gadżet, który zrewolucjonizował ostatnio życie w naszym mieszkaniu. Bez długich wstępów, przedstawiam Wam siodełko/krzesełko do karmienia marki Prince Lionheart. Muszę przyznać, że odczarowało ono wręcz naszą jadalnianą przestrzeń i zamieniło karmienie w zajmującym całe przejście krześle, na rodzinne posiłki przy jednym stole.

 

Nie będę ukrywać, że dotychczasowe krzesełko do karmienia, które jest klasykiem, sprawdziło się u nas bardzo dobrze. Kosztowało kilkadziesiąt złotych, było łatwe w utrzymaniu. Miało jednak dla nas minus – było duże i w naszym mieszkaniu ciężko było je ustawić tak, żeby nikomu nie przeszkadzało i aby podczas posiłków syn jadł razem z nami. Ponadto nie sprawdzało się w podróży. Mimo że można je było rozłożyć, zajmowało bardzo dużo miejsca w bagażniku. Pozostawał też problem długich nóg, które przeszkadzały naszym psiakom podczas jazdy samochodem. Często odwiedzamy dziadków na kilka dni i musieliśmy je brać za każdym razem, co było naprawdę uciążliwe.

Długo szukaliśmy dla niego alternatywy i w końcu udało nam się! Podstawka/siedzisko na krzesło BoosterPOD jest wprost stworzone do potrzeb naszej rodziny. Na pierwszy rzut oka jest po prostu ładne i estetyczne. Występuje w trzech kolorach: dla tych lubiących neutralne barwy, znajdziemy szare lub szaro-brązowe, ale można też lekko zaszaleć i wybrać niebiesko-brązowe.

 

 

 

 

Jest to pewnego rodzaju nakładka, którą mocujemy na tradycyjnym, „dorosłym” krześle, dlatego sprawdzi się przy posiłkach, które dziecko może spożywać wspólnie z nami, przy jednym stole, a nie obok. Jest to dla niego przy okazji komfortowe i bezpieczne. Muszę przyznać, że wydawało mi się, że nie jest to jakaś znacząca zmiana, ale radość ze wspólnego bycia przy jednym stole automatycznie wzrosła w naszej całej rodzinie. Oczywiście sprawdzi się tak samo przy rysowaniu i innych czynnościach wymagających siedzenia przy stole.

 

 

 

 

 

Siedzisko jest miękkie i elastyczne – ta technologia jest dość charakterystyczna dla wielu produktów marki Price Lionheart i naprawdę skradła nasze serca. Ponadto jest wodoodporne i łatwe w czyszczeniu. Posiada trzypunktowy pas bezpieczeństwa, który jest dużo bardziej komfortowy dla dziecka, niż pasy w naszym poprzednim krzesełku. No i podróże! Tutaj jest różnica kolosalna. Zgrabne, zajmuje mało miejsca, można przymocować do każdego krzesła, więc problem z głowy przy każdym wyjeździe.

My jesteśmy szczerze zachwyceni tym produktem. Teodor również pokochał to siedzisko i w mig zapomniał o starym krzesełku do karmienia. Producent podaje, że można je spokojnie stosować u samodzielnie siedzących dzieci, a zapasu jest naprawdę sporo, więc nie ma obaw, bo posłuży naprawdę długo (jego maksymalne obciążenie to 27 kg).

Bardzo Wam polecamy zapoznać się z marką Prince Lionheart. My już niedługo pokażemy Wam kolejne ich produkty, które zawojowały w naszych domach.

Patrycja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

https://www.instagram.com/conatomamy/