Site Loader

Ach ta Jadzia! Czy jest jeszcze ktoś z rodziców maluchów, kto nie zna Jadzi Pętelki? Aż dziwne, że jeszcze żadna z nich nie pojawiła się u nas w recenzjach. Ale przyszła w końcu pora. Zaczynamy od… Jadzia Pętelka robi siku.

Ostatnio wspominałyśmy na stories, że od jakiegoś czasu oswajamy nasze dzieci z tematem pożegnania z pieluchą, dlatego na blogu pojawi się jeszcze kilka pozycji związanych stricte z tą kwestią.

 

 

Jadzia Pętelka robi siku to pozycja przede wszystkim przyjemna wizualnie, ze względu na uroczą grafikę, która charakterystyczna jest dla całej serii. Tekst jest dość prosty, nierozbudowany, co sprawia, że  Jadzia faktycznie zyskuje dość szybko sympatię w u większości maluchów.

Jak przedstawione jest pożegnanie z pieluchą?

Tata wraca z zakupów, podczas których zakupił nocnik. Fajne jest to, że w krótkim tekście pokazano, że ten nocnik został kupiony tak jakby przy okazji kupowania mydła, chusteczek czy papieru toaletowego.  Następnie wraz ze Stasiem – bratem Jadzi, tłumaczą dziewczynce do czego służy nocnik i przygoda się zaczyna.

Jadzi zdarzają się niepowodzenia,  na które reaguje płaczem,  ale szybko otrzymuje bez zbędnego „gadania” wsparcie od taty.  Gdy próba załatwienia potrzeby do nocnika kończy się sukcesem, jest ogromna radość w całej rodzinie. O tak, dość klasycznie. Nie wiem czy w pozostałych książkach z serii też tak jest, ale w tej i w Jadzia piecze pierniki ogromną rolę odgrywa jej tata, który towarzyszy Jadzi przez całą pozycję (w przeciwieństwie do mamy :D).

 

 

Książka pokazuje, że nauka korzystania z nocnika to proces, w którym uczestniczy cała rodzina i zupełnie normalne jest to, że raz się udaje, a raz nie. Na końcu pozycji przychodzi czas, w którym tata pakuje wszystkie pieluchy, a brat  Jadzi pęka z dumy.  O taka, ciepła, krótka historia.

My ją lubimy, naprawdę. Czytamy ją wtedy, kiedy córka ją wybiera. Pamiętajcie jednak, że to gotowość dziecka jest najważniejsza i czasami warto się cofnąć w tył, żeby iść do przodu. Żadna książeczka nie sprawi, że dziecko cudownie nagle porzuci pieluchy, ale warto zaznajamiać z tym tematem przy okazji, jako coś zupełnie naturalnego. A Jadzia robi siku jest naprawdę taką zwykłą, przyjemną w odbiorze pozycją, do której można dopowiedzieć wiele rzeczy podczas czytania, ale nie trzeba.

Lubicie Jadzię? Jakie pozycje u Was były hitem przed odpieluchowaniem?

 

 

Autor: Barbara Supeł

Ilustracje: Agata Łuksza

Wydawnictwo: Zielona Sowa

 

Sylwia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

https://www.instagram.com/conatomamy/